Home

Chociaż kwestia ta wydaje się banalna i niepotrzebująca specjalnych wyjaśnień – okazuje się – że nie jednej Parze Młodej sprawia ona poważne kłopoty. Dlatego też nie martwcie się jeśli i Wam spędza ona sen z powiek. Nie jesteście jedyni!

Najczęstszym błędem w obliczaniu potrzebnej liczby zaproszeń jest zamówienie tylu zaproszeń ilu planowanych gości, gdy tymczasem jedno zaproszenie przypada przecież najczęściej na parę, czyli dwie osoby (małżeństwo, narzeczonych, czy życiowych partnerów). Jedno zaproszenie przypada również na singla zapraszanego wraz z osobą towarzyszącą. W ten sposób liczba zaproszeń spada nam prawie o połowę w stosunku do ogólnej liczby gości.

W przypadku rodzin z małoletnimi dziećmi sprawa ta wygląda jeszcze inaczej. Na jednym zaproszeniu umieszczonych może być nawet kilka osób – rodzice wraz z pociechami. Pamiętajcie jednak, że osób pełnoletnich nie należy już zapraszać w ten sposób, dla nich przeznaczone powinny być osobne zaproszenia. Rodzeństwo w wieku 15-17 lat możecie zaprosić na jednym zaproszeniu, jeśli jednak zamierzacie zaprosić młodzież z osobami towarzyszącymi, powinny to być już osobne zaproszenia. Wyjątek stanowią tu zaproszenia wyłącznie na samą uroczystość, bez przyjęcia weselnego. Tu można pozwolić sobie na zaproszenie małżeństwa wraz z rodziną, o ile wszyscy oni mieszkają w jednym domu, ale i tu powinno przestrzegać się wcześniej wymienionych zasad.

Kolejnym często popełnianym błędem jest nie doliczenie do potrzebnej liczby zaproszeń puli tzw. zaproszeń rezerwowych, przygotowanych do ręcznego wypisania nazwisk gości. Pula ta powinna obejmować zarówno zaproszenia na sam ślub, jak i zaproszenia na ślub wraz z przyjęciem weselnym. Pamiętajcie, że nie jest to wymysł firm zajmujących się drukiem zaproszeń, aby troszkę więcej zarobić na waszym zamówieniu, ale bardzo pożyteczna rada i przestroga. Zaproszenia zamawia się jeszcze na wiele miesięcy przed uroczystością, przez cały ten czas lista Waszych gości ulegać będzie jeszcze wielokrotnym modyfikacjom. Okaże się, że o kilku osobach jeszcze zapomnieliście, dojdą Wam jeszcze nowi znajomi, ktoś wyjedzie za granicę, ktoś Was zdenerwuje  … kilka osób odmówi Wam przyjścia na wesele, ktoś może nawet nie chcieć przyjąć od Was zaproszenia … Ktoś znajdzie swoją drugą połówkę i trzeba będzie go zaprosić z osobą towarzyszącą, ktoś się pokłóci i zaproszenia dla nich, jako pary przestanie być aktualne. Być może kilka par odmówi Wam przyjścia i nie chcąc płacić za puste miejsca – będziecie chcieli na wesele zaprosić osoby z listy rezerwowych, pierwotnie planowanych do zaproszenia tylko na ślub. Takie sytuacje mają szczególne znaczenie w przypadku zaproszeń wcześniej już przez drukarnię spersonalizowanych, gdzie nie ma już możliwości żadnej zmiany.

Bardzo często zaproszenia trzeba też poprawiać ze względu na omyłkowo źle wpisane nazwisko lub błąd w jego odmianie.

Przyjmuje się, że pula zaproszeń rezerwowych wynosić powinna min. 15-20 % pierwotnie planowanej liczby zaproszeń. Oznacza to, że chcąc zamówić 100 sztuk zaproszeń powinniście doliczyć do nich jeszcze przynajmniej 15-20 sztuk zaproszeń zapasowych do ręcznego wypisania.

Warto też jedno zaproszenie zostawić sobie na pamiątkę.

Zaproszenia można oczywiście potem jeszcze dodrukować,  z reguły przysparza to jednak dodatkowych stresów. Zaproszenia zamawiane są już wtedy w biegu, na ostatnią chwilę. Dodruk zaproszeń ze względu na minimalne ilości zamówień, wiąże się również z dodatkowymi opłatami. W przypadku zamawiania on-line do kosztów zaproszeń i dodruku doliczyć trzeba jeszcze ponowne koszty przesyłki paczki. Naprawdę warto więc wcześniej zabezpieczyć się na wypadek takich okoliczności i zaoszczędzić sobie dodatkowych stresów, których i tak przed uroczystością nie jest mało.


W skrócie:
- zliczcie: wszystkie małżeństwa, małżeństwa z małymi dziećmi, pary, osoby zapraszane pojedynczo, oraz osoby zapraszane wraz z osobami towarzyszącymi,
- do wyliczonej liczby dodajcie jeszcze min. 15-20 % zaproszeń rezerwowych plus jedno zaproszenie dla siebie na pamiątkę.


 

W polskiej praktyce weselnej przyjęło się, że nawet osoby samotne zaprasza się na wesela wraz z osobami towarzyszącymi. W praktyce przekłada się to na niechęć do przychodzenia na wesela w pojedynkę. Bardzo wiele osób zabiera więc na przyjęcia ze sobą znajomych, czy przyjaciół lub też w ogóle nie przychodzi, odbierając sobie w ten sposób możliwość nie tylko zabawy, ale i przede wszystkim poznania kogoś naprawdę bliskiego sercu. Mało który kawaler widząc kandydatkę na swoją wybrankę w towarzystwie innego mężczyzny – podejdzie do niej i zapyta, czy to naprawdę jej życiowy partner, czy tylko kolega zabrany dla towarzystwa? Tak samo rzecz ma się w drugą stronę. A przecież te osoby mogłyby na weselu rodziny, czy znajomych wyśmienicie się bawić!

Praktyka amerykańska pokazuje, że jest to jak najbardziej możliwe – a środkiem do tego celu są … odpowiednio ustawione winietki. Tam nikt nie zaprasza osób samotnych z osobami towarzyszącymi, składając w ten sposób ciężar zapewnienia im dobrej zabawy na ich własne barki. Para Młoda wraz z rodziną dba o to, aby single miały odpowiednie towarzystwo do zabawy. Przychodzenie samemu nie jest traktowane, w żaden sposób jako ujmujące. Osoby samotne – w odpowiednio dobranym składzie – sadza się obok siebie, dając im w ten sposób sposobność do bliższego poznania. Nawet jeśli zostają oni zaproszeni wraz z osobami towarzyszącymi, nie krępują się przyjść sami. Dlaczego? Wiedzą, że jest szansa na spotkanie tej/tego Jedynego.

Jak myślicie skąd wzięło się tyle amerykańskich filmów o podrywaniu druhen, czy chodzeniu po weselach w celu poznania kogoś interesującego? Filmy nie bez podstawnie pokazują romantyczne historie miłości rodem z wesel, na których nie raz ciśnie nam się do oka łezka. A u nas? Wiedzieliście taką historię w polskim kinie? U nas to tylko wstyd i hańba przyjść samemu, jakby bycie singlem to było coś wyjątkowo złego. Może już czas zmienić tę tradycję? W tle miłości Pary Młodej dać szansę narodzin innej miłości? Jak myślicie?

 

Winietka to – stojąca lub leżąca - wizytówka, zawierająca imię i nazwisko danego gościa, ułożona przy jego nakryciu, a więc będąca imienną rezerwacją jego miejsca przy stole weselnym.

Jeszcze kilka lat temu winietki były zupełną nowością na polskich weselach. Dziś jednak to już powszechnie stosowany element oprawy graficznej i organizacji przyjęć weselnych. Nic dziwnego - ich praktycznych zalet nie da się bowiem nie docenić. I bynajmniej nie chodzi tu o modę zaczerpniętą z Zachodu. Dlatego też jeśli wydaje Wam się, że zakup winietek to tylko niepotrzebny, dodatkowy koszt organizacji wesela to zapewniamy Was, że jesteście w poważnym błędzie. Można się oczywiście bez nich obejść, ale są one bardzo wygodne i pożyteczne  zarówno dla gości, jak i dla samej Pary Młodej.

Te małe karteczki spełniają bardzo wiele istotnych funkcji, a ich koszt przy całkiem sporym weselu na 100 osób, nawet przy bardzo wyszukanych wzorach nie powinien przekroczyć 300 zł.

Winietki przede wszystkim umożliwiają usadzenie gości wg Waszego uznania. Oznacza to nie tylko, że obok siebie możecie posadzić wybrane, bliskie Wam osoby, ale również to, że pozostałą część gości posadzić możecie zgodnie z Waszą indywidualną koncepcją np.: młodzi obok młodych, osoby starsze obok osób w ich wieku, dzieci razem z dziećmi, nastolatki obok nastolatek, całość rodziny Panny Młodej w jednym miejscu, całość rodziny Pana Młodego w drugim miejscu, czy też poprzeplatać gości z obu rodzin. Koncepcji usadzenia gości jest wiele. Zależą one od stosunków Pary Młodej z rodziną, stosunków obu rodzin, czy też po prostu od upodobań nowożeńców.

Winietki rozwiązują problem waśni między poszczególnymi członkami Waszych rodzin i dyskomfort przypadkowego siedzenia ich obok siebie. Ma to szczególne znaczenie w przypadku osób rozwiedzionych i poważnie ze sobą skłóconych.

Pozwalają gościom w spokoju delektować się zwiedzaniem obiektu weselnego, oczekiwaniem na przyjazd Pary Młodej, czy też po prostu miłą pogawędką z innymi gośćmi. Kiedy brak jest winietek goście w biegu i stresie zajmują miejsca przy stole, chcąc w ten sposób zapewnić sobie siedzenie razem z osobami na których towarzystwie im zależy. Ten pęd do zajęcia miejsca nie sprzyja ani sympatycznej, ani eleganckiej atmosferze Waszej uroczystości. Często zdarza się, że grupy znajomych lub też rodzice z dziećmi zostają rozdzieleni, a osoby bliskie siedzą bardzo daleko od siebie. Często do swojego towarzystwa zmuszone są osoby nie darzące się szczególną sympatią. Wszystkie te sytuacje nie są dla gości przyjemne.

Winietki dają więc poczucie komfortu zarówno Wam, jak i Waszym  gościom, ponadto  są po prostu w dobrym tonie. Świadczą bowiem o Waszej trosce o zaproszonych gości, ich dobre samopoczucie i odpowiednie towarzystwo do zabawy.


 

Zaproszenia ślubne powinno się zamawiać najpóźniej na 5-6 miesięcy przed planowaną datą ślubu. Przyjmuje się bowiem, że na 3 miesiące przed ceremonią wszystkie powinny być już gościom rozwiezione i rozesłane. Warto zastosować się do tej zasady, ponieważ osobiste ich dostarczenie jest naprawdę skomplikowane i bardzo czasochłonne. Zgranie Waszego wolnego czasu i czasu wolnego Waszej rodziny i znajomych będzie nie lada wyzwaniem, a im bliżej ślubu, tym mniej czasu będziecie mieli na tego typu ustalenia i wyprawy. Pamiętajcie, że nie wypada tylko wejść  i zostawić zaproszenie. U każdego trzeba będzie chwilkę posiedzieć, poopowiadać o sobie i ceremonii wypijając przy tym przysłowiową „herbatkę”. Być może części osób będziecie dopiero przedstawiać swojego przyszłego małżonka/małżonkę i warto będzie powiedzieć o nim kilka słów więcej. Ale nie martwcie się – o swoim planowanym ślubie, szczegółach dekoracji, sukni i uczesaniu opowiadać można naprawdę bez końca, zawsze mając przy tym ogromną satysfakcję.  Nawet kilkadziesiąt lat po ślubie, będziecie jeszcze opowiadać o nim z takim samym wzruszeniem i radością, jakby to miało być za miesiąc, albo jakby było wczoraj :) Wszystko da się ładnie zgrać i przeżyć, trzeba tylko zacząć przygotowania odpowiednio wcześnie.

Musicie się też liczyć z tym, że na wykonanie zaproszeń trzeba będzie troszkę poczekać. Wyjątek stanowią tu zaproszenia gotowe, przygotowane do ręcznego wpisania Waszych danych, daty i miejsca ceremonii oraz miejsca przyjęcia weselnego. Te odbierzecie lub otrzymacie przesyłką od razu po zamówieniu. Przygotowanie zaproszeń z Waszym własnym tekstem i personalizacją trwa natomiast ok. 5 - 14 dni. Jeśli zamierzacie zamówić zaproszenia wykonywane ręcznie tym bardziej nie powinniście z tym zwlekać, ponieważ terminy ich wykonania sięgają nawet miesiąca. Pamiętajcie również o tym, że najwięcej Par zaproszenia zamawia w okresie od stycznia do sierpnia i terminy realizacji zaproszeń w tym czasie są zawsze sporo dłuższe. Jeśli chcecie uniknąć wydłużenia terminu, a co za tym idzie dodatkowego stresu związanego z oczekiwaniem na gotowe zaproszenia – zamówcie je w okresie jesiennym przypadającym na miesiące wrzesień-listopad.

Choć może wyda Wam się to trywialne zaproszenia na ślub należy zamawiać dopiero wtedy, kiedy ma się już podpisaną umowę z salą weselną, oraz ustalony ostateczny termin i godzinę ślubu w kościele, czy Urzędzie Stanu Cywilnego. Nie zamawiajcie zaproszeń jeśli któryś z tych punktów nie został jeszcze spełniony. Może się bowiem zdarzyć, że ktoś ubiegnie Was w podpisaniu umowy z lokalem weselnym lub też zaplanowany przez Was termin i godzina ślubu w wybranym miejscu są już zajęte i trzeba będzie zmienić plany, a co za tym idzie ponownie zamawiać zaproszenia.

Zanim zamówicie zaproszenia powinniście mieć już również ustalony motyw przewodni oraz kolorystykę Waszej ceremonii i wesela. Jeśli zaproszenia zamówicie wcześniej, może się potem okazać, że nie będą one idealnie współgrały z pozostałymi elementami dekoracji.

Przed zamówieniem zaproszeń ślubnych należy oczywiście przygotować listę planowanych gości. Lista powinna obejmować osoby ze strony Panny Młodej, strony Pana Młodego oraz Waszych wspólnych znajomych i zostać podzielona na dwie części:
- gości zapraszanych na ślub wraz z obiadem lub przyjęciem weselnym,
- oraz gości zapraszanych wyłącznie na samą uroczystość ślubną.
Zanim zamówicie zaproszenia jeszcze kilkakrotnie przejrzyjcie listę gości. Zastanówcie się, czy o wszystkich pamiętaliście? Czy wszystkie osoby z listy, dotyczącej części rodziny na pewno chcecie zaprosić? Które z osób zapraszanych i na ślub i wesele należy zaprosić wraz z osobą towarzyszącą, a które nie? Dobrze jest dać listę do przeczytania komuś z bliskiej rodziny, być może oni przypomną Wam jeszcze o kimś ważnym. Zliczcie wszystkie osoby zapraszane na przyjecie wraz z osobami towarzyszącymi i podejmijcie ostateczną decyzję, czy tyle właśnie chcecie zaprosić? Czy może jest to za dużo lub za mało w stosunku do minimalnej liczby osób do opłacenia wymaganej przez salę weselną. Jeśli zdecydujecie, że nie chcecie płacić za puste miejsca, może warto do listy dopisać kogoś jeszcze? Sporządzona przez Was lista gości jeszcze kilkakrotnie ulegnie zmianom, dlatego też po jej sporządzeniu zaczekajcie jeszcze chwilę z zamawianiem zaproszeń, aby zdążyła Wam się spokojnie wyklarować.


W skrócie:
- kiedy ustalicie już kolorystykę i motyw przewodni Waszej uroczystości i przyjęcia,
- ostatecznie zarezerwujecie salę weselną oraz Kościół/USC,
- ustalicie ostateczną listę gości zapraszanych na ślub oraz ślub wraz z przyjęciem,
- najlepiej nie później niż na 5-6 miesięcy przed planowaną datą uroczystości.

 

Od niepamiętnych już lat, ceremoniom ślubnym nieprzerwanie towarzyszy biel. Jako kolor czystości i niewinności dominuje nie tylko w stroju Panny Młodej, ale również w kolorystyce dekoracji - zarówno tych kwiatowych, jak i dekoracji stołów weselnych, czy nawet samochodu i tortu. Ceremonie ślubne jednoznacznie kojarzą się nam z bielą, gdzieniegdzie przeplataną tylko urokliwymi pastelami lub ognistą czerwienią. Czy zatem czerń może być dominującym kolorem dekoracji ślubnych?

Okazuje się, że jak najbardziej! Jako kwintesencja klasyki i elegancji od kilku już lat z coraz większą siłą wkrada się bowiem w polskie trendy ślubne. Z roku na rok w salonach sukien ślubnych pojawia się coraz więcej modeli z czarnymi dodatkami w postaci czarnej szarfy ozdobnie przewiązanej w talii, czy delikatnych kwiatowych aplikacji. Czerń wkradła się również we wzory haftowanych koronkowych welonów i ozdób do włosów. Do sukien z czarnymi elementami Panny Młode z odwagą wkładają czarne pantofelki.

Czerń z zachowaniem stosownego umiaru dodawana jest również do bukietów ślubnych. Niezwykle wygląda w połączeniu nie tylko z bielą i ecru, ale również z czerwienią, żółcią, lilą, czy pomarańczą. Zdarza się również, że kiedy Panna Młoda trzyma bukiet z czarnymi dodatkami - bukiet świadkowej, czy druhen w całości składa się z czarnych kwiatów.

Czerń idealnie komponuje się  z kryształami, drobnymi brylancikami i perłami. Takie połączenia wykorzystuje się więc zarówno w stroju Panny Młodej (brylantowe broszki, lśniące diademy, haftowane perłami koronki sukni i welonu, czy pantofelki ze srebrnymi klamerkami), jak i we wszystkich dekoracjach ślubno - weselnych. Środki kwiatów ozdabia się szpilkami zakończonymi szlifowanym kryształem, a płatki lśniącymi brokatami. Na stołach rozsypuje się kryształki lub perły.

Czarne dekory stosuje się również we wszystkich elementach oprawy graficznej ceremonii, począwszy od zaproszeń a na winietach, menu i podziękowaniach dla gości skończywszy. Również biały tort przyodziany w czarne wstążki lub kwiaty prezentuje się niezwykle wytwornie.

Aby nadać czerni nieco lekkości i powabu - nadaje się jej postać delikatnych kwiatów, subtelnych ornamentów lub przyodziewa w małe, białe groszki.

Pozostaje zadać pytanie - Co na to wszystko biel? Wydaje się, że nie ma nic przeciwko. Towarzystwo czerni podkreśla bowiem tylko jej dziewczęcość i delikatność. Nadaje charakteru i niezwykłej wytworności.

W nowym trendzie niezmienni pozostają jedynie Panowie. Czarny garnitur, frak, cz smoking od zawsze bowiem był klasyką elegancji stroju Pana Młodego. Odważnym zaś - w nowym trendzie - proponujemy biały garnitur i na przekór tradycji ozdobną, czarną przypinkę wraz czarną chusteczką w butonierce.

Zaproszenia slubne